Październik w pasiece – co się dzieje?

Pamiętam, jak pięć lat temu podczas spacerów udało mi się napotkać kilka pozostałych presaków – ot zwykłe tobołki pełne siana i pozostawione na łące kilka kilometrów od mojego domu. Siedzenie na nim i delektowanie się ciepłem jesiennego słońca oraz zapachem skoszonej trawy zapadło mi w pamięć na tyle, że do dziś październik kojarzy mi się właśnie z takimi popołudniami – ciepłymi, pogodnymi i pachnącymi w charakterystyczny, jesienny sposób. Październik w pasiece wygląda jednak nieco inaczej. Pszczoły korzystają z ostatnich pożytków, zdarza się, że podczas chłodniejszych wieczorów nie zdążą dolecieć do ula i siedzą skostniałe na kamieniu, ścianie lub w okolicy wylotka. Jak to wygląda z perspektywy pszczelarza? O tym już za chwilę – tymczasem kilka akapitów o okołopasiecznym środowisku.

Wybarwianie się liści w październiku

Październik w pasiece — co nowego?

Można go uznać za jeden z najpiękniejszych miesięcy – liście przebarwiają się na ciepłe kolory, stopniowo opadają, a las staje się przejrzysty i spokojny. W borach sosnowych zmienia się niewiele – igły drzew iglastych nie opadają na zimę (wyjątkiem jest modrzew), dlatego to właśnie tego typu lasy wydają się bardziej żywe i kolorowe. Martwe pnie porastają licznie grzyby, porosty, śluzowce i wiele innych mikroorganizmów. Zdarza się, że o poranku wita nas biały szron, który w ciągu dnia rozpuszcza się i tylko w osłoniętych od słońca miejscach utrzymywać się może dłużej.

W powietrzu wirują tysiące, setki tysięcy przezroczystych nitek – babie lato to tworzony przez młode pająki różnych gatunków środek transportu. W ten sposób mogą przemieścić się na odległość nawet kilkuset kilometrów, zazwyczaj jednak są to mniejsze dystanse.

Las w październiku
W zależności od regionu Polski liście opadają szybciej lub później. W buczynach ściółka szybko pokrywa się czerwono-pomarańczowymi liśćmi, a widoczność w takim lesie wzrasta.

Stopniowe opadanie liści w październiku sprawia, że coraz lepiej widoczne są owoce leśne – ciemnofioletowe, pokryte sinym nalotem owoce tarniny i różowe owoce trzmieliny.

W październiku nadal możemy natknąć się na kwiaty gatunków takich jak:

  • kuklik pospolity,
  • fiołek trójbarwny,
  • pszeniec gajowy,
  • jasnota plamista,
  • dzwonek okrągłolistny.

Powoli kurczą się zapasy soczystych owoców i coraz mniej jest wartościowych części roślin. Jednak ich miejsce zastępuje bogactwo nasion, którymi chętnie częstuje się wiele gatunków ssaków i ptaków. Zmniejsza się ilość owadów, choć podczas leśnych spacerów nadal napotkamy sporo gatunków chrząszczy z rodziny biegaczowatych.

Grzyby w październiku
Regularne opady i ciepłe noce – efekt? Masowy wysyp owocników wielu gatunków grzybów.

Zwierzęta zmiennocieplne, takie jak gady i płazy, przechodzą w stan odrętwienia. Są to żmije zygzakowate, żaby, traszki i ropuchy. Październik to także czas odloty ptaków, podobnie niektóre gatunki nietoperzy. Ssaki, które zapadają w letarg lub odrętwienie szykują dogodnych kryjówek – uszczelniają je gałązkami, liśćmi i mchem, by zimą nic nie zakłócało ich odpoczynku. Ssaki, które pozostają aktywne przez cały rok również muszą przygotować się na zimę. W tym celu intensywnie żerują, gromadząc zapasy tłuszczu pod skórą – zapas, który podczas długotrwałego braku pożywienia może ocalić im życie. Kto jest kierowcą doskonale zna widok przebiegających przez jezdnię niewielkich gryzoni. W przypadku myszy leśnej październik to czas ich najwyższej liczebności. Zagęszczają się futra zwierząt – sierść staje się dłuższa i gęstsza niż latem, zmienia się także jej kolor. U jeleni do połowy trwa jeszcze rykowisko, u łosi – bukowisko, zaczyna się bekowisko, czyli okres godowy daniela.

Październik— dane klimatyczne

Pogoda w październiku

Październik w pasiece — o czym warto pamiętać?

Ciepły październik oznacza, że pszczoły z powodzeniem zbierają nektar z kwitnących jeszcze roślin. Obserwowałam je na późno wysianym ogóreczniku, mięcie meksykańskiej, poziomkach i, co bardzo mnie zdziwiło, na kosmosie. Przez wiele miesięcy kwitnienia, ani razu nie widziałam, by jakakolwiek pszczoła choć raz usiadła na kwiatach kosmosu – widać brak alternatywy zachęcił je do korzystania z tego, co jest.

Październik w pasiece to także ostatnie prace remontowe w ulu, czyli wypełnianie szczelin propolisem. Warto pozostawić pszczołom swobodę, aby mogły “po swojemu” urządzić wnętrze ula. Bez wyraźnej potrzeby, nie otwieramy gniazd. W październiku warto skontrolować efekty leczenia przeciw warrozie

Prace w pasiece do wykonania w październiku:

  • kontrola efektów leczenia przeciw Varroa destructor,
  • zapewnienie odpowiedniej wentylacji,
  • porządkowanie pasieczyska,
  • przycięcie gałęzi, które mogłyby zimą stukać w ule i niepokoić pszczoły,
  • zabezpieczenie uli przed przewróceniem się od wiatru,
  • generalne porządki w pracowni pszczelarskiej,
  • przegląd, selekcja plastrów i zabezpieczenie ich przed barciakami i zainfekowaniem grzybami,
  • przetapianie plastrów nienadających się do dalszego użytku.

Pozostałe prace

Powoli zbliżająca się zima to znak, że czas na analizę działań i ułożenie planu prac – przygotowanie nowych ramek, korpusów, zamówienie niezbędnych akcesoriów i przygotowanie nowej węzy. Warto w tym czasie pomyśleć o innowacjach w pracowni oraz przeanalizować, czy czegoś w prowadzeniu pasieki nie należy zmienić. Z czasem każdy pszczelarz wypracowuje własny schemat działania i skoro jest sprawdzony, nie warto go zmieniać a jedynie wprowadzać drobne modyfikacje.

Czytanie o pszczelarstwie
Korzystajmy z ciepłych dni i odprężeni w październikowym słońcu sięgnijmy po pszczelarską lekturę. Polecam lekką powieść Historia pszczół, Maja Lunde.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest