Propolis – skąd się bierze i do czego służy?

Przedmurze miasta, obrona i ochrona – także przed wrogiem, który znajduje się wewnątrz… ula. Propolis, jako produkt pszczeli posiadający właściwości lecznicze, znany był już wiele wieków temu. O jego zastosowaniach dowiemy się od Arystotelesa i Pliniusza Starszego. Ten pierwszy prawdopodobnie sam stosował propolis w jakiejś postaci, podczas gdy drugi w swoim dziele Naturalis historiae zamieścił informacje o pochodzeniu propolisu. Jego źródłem miały być wydzieliny żywicowe topoli, wierzb i winorośli. Kolejny badacz Francois Huber, na początku XIX wieku podstępem próbował tę tezę zweryfikować, podsuwając pszczołom wiązanki z gałązek topoli. Wystarczyło obserwować, jak pszczoły ochoczo zbierają to, co dla nich bardzo cenne – eksudat, czyli lepkie wydzieliny z powierzchni pączków. Około 150 lat później, kolejni uczeni – Haydak i Meyer – przeprowadzili jeszcze dokładniejsze obserwacje. Udało im się ustalić, że pszczoły szczegółowo weryfikują eksudat, nim zdecydują się go zebrać. Różnice w składzie chemicznym sprawiają, że owady te są wyjątkowo wybredne, wszystko po to, aby zebrane wydzieliny były jak najlepszej jakości.

Jak wygląda propolis?
Propolis może mieć różne barwy. Od żółtej, poprzez pomarańczową, czerwoną, aż po ciemny brąz.

Jak powstaje propolis?

Pszczoły zbierają eksudat, zanoszą do ula i zaklejają wszelkie przeszkadzające im szczeliny – proste, prawda? Cóż, nie jest to aż tak proste. Nim wydzieliny roślin zmienią się w drogocenny propolis, muszą być poddane odpowiednim procesom.

Pierwszym etapem jest znalezienie odpowiedniej rośliny (najczęściej topoli i brzozy), gałązki i pączka. Jak wspomniałam wyżej, pączek pączkowi nierówny. Pszczoły wybierają odpowiednie źródło eksudatu. Znaczenie może tu mieć skład chemiczny różny wskutek napromieniowania słonecznego czy odparowania wody. Jeżeli owad uzna, że wydzielina spełnia normy jakości, przystępuje do dalszego działania.

Etap drugi to zbiór. Pszczoła odrywa kawałki lepkiej substancji przy użyciu żuwaczek i żuje je, dodając ślinę. Tworzy się niewielka grudka, która umieszczona zostaje w koszyczku (na trzeciej parze odnóży). Zdarza się, że pszczoła co jakiś czas podrywa się do lotu, by po chwili osiąść na tym samym pączku. Możliwe, że w ten sposób weryfikuje, czy ilość ładunku jest wystarczająca.

Trzeci etap to transport ładunku do ula, gdzie w pobliżu miejsc wymagających podtynkowania, zostaje „wypakowany” z koszyczków przez 2 do 6 robotnic. One przeżuwają go ponownie i dopiero wtedy propolis jest używany do prac budowlano-remontowych. Zdarza się, że super pracowita pszczoła przynosi ładunek nie tylko w koszyczku, ale i w żuwaczkach. Pszczoły pracoholiczki stanowią jednak 23%, podczas gdy te bardziej leniwe to około 16%.

Ile czasu zajmuje pszczołom zebranie propolisu?

Jak zwykle w przypadku prac w terenie, odpowiedź brzmi: zależy. Dobra pogoda, duża dostępność odpowiednich roślin z eksudatami o odpowiednim składzie i pełny koszyczek (około 10 mg) to kwestia 6 – 7 minut. Gdy warunki nie sprzyjają zbiorom, mogą się one przedłużyć do godziny i więcej. Zbiory odbywają się między godziną 10.00 a 15.00. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, w jaki sposób pszczoły przekazują sobie komunikaty o zapotrzebowaniu na propolis. Istnieją jednak dwie hipotezy, opracowane przez Nakamura i Seeley w 2006 roku:

  1. Im większe zapotrzebowanie na propolis, tym ładunek z koszyczków jest rozładowywany szybciej – pracowite z natury pszczoły nie lubią takiej bezczynności jak oczekiwanie na rozładowanie, dlatego nie podejmują się więcej zbierania eksudatów.
  2. Zbieraczki, po rozładowaniu dokładnie „badają” miejsca, do których wykończenia propolis może być potrzebny. W ten sposób informację o zwiększonym zapotrzebowaniu mają z pierwszej ręki, a właściwie z pierwszego czułka.
Propolis w ulu
W wyższych temperaturach propolis przybiera postać płynną. W temperaturze pokojowej jest lepki i elastyczny, a po schłodzeniu kruchy.

Propolis – do czego jest używany?

Pszczoły wykorzystują propolis do wielu zadań. W przypadku zamieszkiwania np. dziupli, propolisem przyklejają plastry do drewna oraz cienką warstwą powlekają nim wnętrze. W ten sposób ograniczają przesiąkanie substancji wydzielanych przez drzewo i zapobiegają namnażaniu się grzybów powodujących rozpad drewna. Kolejnym zastosowaniem propolisu jest pokrycie nim wewnętrznych ścian komórek przygotowanych do czerwienia. W ten sposób zwiększa się ich wytrzymałość, a dzięki aktywności biologicznej, w ulu panują warunki ograniczające możliwość wystąpienia chorób spowodowanych niedostateczną higieną.

Propolis znajdziemy niemal w każdej części ula. Jego charakterystyczny zapach to pierwsze co poczujesz, otwierając gniazdo. Nic dziwnego, że pewnego dnia i człowiek sięgnął po ten niezwykły produkt, ale o tym innym razem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *